Zielone światło dla podróżujących do Czech. Wyjątkiem Śląsk

Po polskiej stronie granicznego Mostu Przyjaźni w Cieszynie bariery zniknęły w sobotnią noc 13 czerwca. Na drugim brzegu rzeki Olzy nic się nie zmieniło. I choć od poniedziałku 15 czerwca Republika Czeska otworzyła dla Polaków granice, to wprowadziła jeden wyjątek. Dotyczy on osób mieszkających na terenie województwa śląskiego.

Rząd czeski na początku miesiąca opublikował mapę tzw. semaforu (sygnalizacji świetlnej), tj. systemu wyznaczającego kraje bezpieczne do podróżowania. Opierając się na ocenie kryteriów epidemiologicznych dla każdego kraju, przydzielono go do jednej z trzech grup – czerwonej, pomarańczowej i zielonej. Kryterium stanowi liczba zarażonych osób na 100 tysięcy mieszkańców. W pierwotnej wersji Polska znalazła się w tej ostatniej grupie pozwalającej na podróżowanie bez ograniczeń, a przede wszystkim bez obowiązkowych testów na koronawirusa. 12 czerwca czeskie służby epidemiologiczne zaktualizowały mapę. W czerwonej grupie pozostała Szwecja, przesunięta do niej została Portugalia i niespodziewanie wydzielona część Polski, dokładnie rzecz ujmując – województwo śląskie. Strona czeska uznała je za obszar o najwyższym stopniu ryzyka. Co to oznacza w praktyce?

Oznacza to, że na wszystkich czeskich przejściach znajdujących się na granicy z polskim Śląskiem policja graniczna nadal będzie prowadzić kontrole. A to dlatego, że wstęp na terytorium Republiki Czeskiej dla osób mieszkających w województwie śląskim musi mieć uzasadnienie. Wykluczone są takie cele, jak turystyka czy tranzyt do innego państwa. Wyjątki stanowią praca po czeskiej stronie czy podróż w sprawach biznesowych itp. Wymagane jest również posiadanie ważnego testu z negatywnym wynikiem na obecność COVID-19. Jak podaje Ambasada Republiki Czeskiej w Warszawie na swoim koncie facebookowym, kontrole mają być wyrywkowe, ale osoby przyłapane na łamaniu przepisów muszą się liczyć z wysokimi karami finansowymi.

Aktualna sytuacja budzi sporo kontrowersji co do interpretacji przepisów. Tych pojawiło się w mediach i Internecie wiele, czasami sprzecznych z sobą. Jak czeskie służby będą sprawdzały miejsce zamieszkania obywatela polskiego? Czy wg miejsca wydania dokumentu tożsamości? Czy po wpisach do dowodu rejestracyjnego samochodu? Co z osobami zameldowanymi w województwie śląskim, ale przebywającymi w innych częściach Polski? Trudno w tej chwili znaleźć źródło odpowiedzi na wszystkie pojawiające się wątpliwości i pytania. Wydaje się, że ostatnią instancją decydującą o tym, czy dana osoba ma prawo przekroczyć granice, czy nie, będzie czeski policjant graniczny. Pozostaje nadzieja, że tak szybko, jak pojawiły się ograniczenia w podróżach ze Śląska do Czech, tak szybko również zostaną zniesione.