Czesi gotowi płacić więcej za zdrowie, ale oczekują zmian w systemie
Przeciętny Czech wydaje na zdrowie około 500 koron miesięcznie (ok. 84 zł), jednak byłby skłonny podwoić tę kwotę, jeśli oznaczałoby to lepszy dostęp do leczenia. Tak wynika z najnowszego badania agencji Ipsos, które ujawniło rosnącą gotowość obywateli do współfinansowania opieki zdrowotnej, a jednocześnie ich krytyczne spojrzenie na obecne funkcjonowanie systemu. Braki kadrowe wśród lekarzy i pielęgniarek, długie kolejki do specjalistów oraz utrudniony dostęp do nowoczesnych terapii – to kluczowe problemy, na które zwrócili uwagę respondenci.
Zmieniamy myślenie o zdrowiu
Czesi stopniowo odchodzą od przekonania, że służba zdrowia powinna być całkowicie darmowa i finansowana wyłącznie ze składek na ubezpieczenie zdrowotne. Około 30% ankietowanych popiera wprowadzenie dodatkowych opłat za usługi nierefundowane z budżetu państwa, a kolejna trzecia część społeczeństwa stanowczo to odrzuca. Istnieje jednak powszechna zgoda co do jednego – prewencja powinna odgrywać znacznie większą rolę. Większość Czechów popiera pomysł wynagradzania pacjentów za regularne badania profilaktyczne, a nawet ewentualne sankcje dla tych, którzy je zaniedbują.
Politycy dotąd unikali tematu reformy systemu opieki zdrowotnej, obawiając się negatywnych reakcji wyborców. Jednak, jak wskazuje politolożka Eva Lebedová z Uniwersytetu Palackiego w Ołomuńcu, społeczne nastawienie do zmian jest coraz bardziej pozytywne: „Zaskakuje fakt, że większość Czechów zdaje sobie sprawę z konieczności reformy. To może być sygnał dla rządzących, że czas na publiczną debatę właśnie nadszedł”.
Pracodawcy i państwo ramię w ramię
Oprócz rosnącej świadomości wśród obywateli, w system ochrony zdrowia coraz mocniej angażują się pracodawcy. Wiele firm oferuje pakiety zdrowotne, finansuje szczepienia lub organizuje programy profilaktyczne. Dzięki temu pracownicy mają łatwiejszy dostęp do badań kontrolnych, co odciąża system publicznej opieki zdrowotnej.
Jednym z największych problemów czeskiego systemu jest wciąż niska wyszczepialność. Tylko 7% populacji szczepi się przeciwko grypie, podczas gdy Światowa Organizacja Zdrowia rekomenduje poziom 75%. Koszty absencji chorobowej i hospitalizacji wynikające z niskiej proaktywności zdrowotnej szacuje się na 27 miliardów koron rocznie.
Nowoczesna medycyna kontra przestarzałe regulacje
Kolejnym wyzwaniem jest dostępność innowacyjnych terapii. Aż 83% Czechów uważa, że finansowanie nowoczesnych leków powinno leżeć po stronie ubezpieczycieli zdrowotnych. Jednak rośnie też grupa gotowa ponosić dodatkowe koszty – dwie piąte respondentów zaakceptowałoby wyższe składki lub dopłaty do leków do 1 000 koron, jeśli oznaczałoby to lepszy dostęp do najnowszych terapii.
David Kolář, dyrektor wykonawczy czeskiej organizacji zrzeszającej firmy farmaceutyczne, podkreśla, że obecne regulacje nie nadążają za postępem medycyny: „Czeski system ubezpieczeń zdrowotnych wkrótce przestanie nadążać za tempem innowacji. Konieczna jest zmiana sposobu wyceny leków i refundacji, aby umożliwić szerszy dostęp do nowoczesnych terapii”.
Czeska służba zdrowia – solidna, ale wymagająca reformy
Choć czeski system ochrony zdrowia cieszy się dobrą opinią, jego problemy stają się coraz bardziej widoczne. Wydłużające się kolejki, brak specjalistów i ograniczony dostęp do nowoczesnego leczenia to kwestie, które w oczach Czechów wymagają pilnych zmian. Wyniki badania Ipsos sugerują, że społeczeństwo jest gotowe na debatę o reformie – pytanie, czy politycy zdecydują się podjąć to wyzwanie.
Badanie Ipsos
Badanie „Postoje Čechů k našemu zdravotnictví” zostało przeprowadzone przez Ipsos na reprezentatywnej próbie 1 321 Czechów w wieku 18+. Sondaż został zrealizowany w formie wywiadów online i osobistych w okresie od stycznia do lutego 2025 roku.