Cmentarze czeskie

Cmentarze w Czechach – tajemnicze i owiane legendą

Wyświetleń: 23

Przedstawiamy ciekawe, mniej znane czeskie cmentarze, niezwykłe, owiane legendą, kryjące mroczne tajemnice, których zwiedzanie może wywołać dreszczyk emocji. Pretekstem niech będą ludowe Dušičky, Święto Zmarłych, obchodzone w Czechach 2 listopada. 

Niezwykłą atmosferą wyróżnia się praski cmentarz Bohnice leżący na terenie szpitala psychiatrycznego, uznawany za jedno z najbardziej przerażających miejsc w Pradze. Został założony na początku XX wieku, jako miejsce ostatniego spoczynku pacjentów szpitala, którymi nikt się nie interesował. Pochowano tu później także wielu morderców i przestępców. Przez ich burzliwe losy i szereg drastycznych metod stosowanych w przeszłości w leczeniu chorób psychicznych, wiele osób odwiedzających cmentarz odczuwa w tym miejscu niezwykle mroczną energię.

Ciekawy jest cmentarz w miasteczku Velhartice (południowo-zachodnie Czechy) oraz tutejszy kościół św. Marii Magdaleny, który także otacza aura niejednej tajemnicy. Jedna z lokalnych legend opowiada  o młodej dziewczynie ofiarowanej podczas satanistycznych rytuałów  i prób ożywiania zmarłych. Opowieść ta stała się inspiracją dla czeskiego poety Karla Jaromíra Erbena do napisania opowiadania grozy Svatební košile (Koszula ślubna) ze zbioru wierszy Kytice.

W pobliżu pałacu w Kunštácie (40 km na północ od Brna) znajduje się zabytkowy psi cmentarzyk, najstarszy w Europie i jedyny tego typu w Czechach. Został założony pod koniec XIX wieku przez ówczesnych właścicieli tutejszych włości. Znajdziemy tu 16 pomniczków. Na 12 z nich można odczytać datę i imię pochowanego  pupila. Prawdopodobnie najstarszy grób, pochodzący z roku 1890, należy do psa o imieniu Lux. Psi cmentarz znajduje się przed bramą pałacową i jest przez cały rok dostępny dla zwiedzających.

Dolny cmentarz w Žďárze nad Sázavou (region Wysoczyzna) jest miejscem spoczynku ostatniego czeskiego upiora. O jego historii wspominają tutejsze kroniki miejskie z końca XIX wieku. Jeden z grobów należy do bezwzględnego zarządcy žďárskich włości Aloisa Ulricha, który słynął z okrucieństwa wobec poddanych. Nie zaznali oni spokoju nawet po śmierci Urlicha w 1817 roku, byli bowiem nękani przez jego ducha. Zwrócili się więc o pomoc do kata z Jihlavy, który polecił otworzyć grób złego zarządcy. Ku zaskoczeniu wszystkich jego ciało nie nosiło śladów rozkładu. Kat ściął mu głowę i zasypał ciało wapnem. Od tej pory duch Ulricha przestał nękać miejscową ludność.

Na cmentarzu w Broumovie (30 km od Kudowy-Zdroju) znajdziemy unikatowy zabytek architektury, drewniany kościółek Marii Panny, najstarszy tego typu w Czechach i jeden z najstarszych drewnianych kościołów w środkowej Europie. Według kroniki klasztoru broumovskiego założony został już w roku 1177 przez austriacką szlachciankę, która w tym miejscu przyjęła chrzest.  Szlachcianka podarowała kościołowi diadem z pereł, który do dziś jest przechowywany w muzeum klasztornym. Pierwsza oficjalna wzmianka o kościele w literaturze pochodzi z końca XIV wieku. W czasie wojen husyckich kościół został spalony, odbudowany w roku 1450. Do dziś zachowany został, z drobnymi zmianami, gotycki styl budowli. W roku 2008 kościół uznano za narodowy zabytek kultury.

Ciekawa jest także stara część cmentarza, w której znajdują się groby mnichów benedyktynów, chowanych tu od roku 1784.

Źródło:CzechTourism